sobota, 2 sierpnia 2014

Ever After High. Księga Legend – Shannon Hale

Tytuł oryginału: Ever After High. The Storybook of Legends
Cykl/Seria: Ever After High
Tom: 1
Wydawnictwo: Bukowy Las
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 320
Ocena: 4/6

Ever After High, to Baśnioceum, w którym uczą się dzieci wszystkich postaci z bajek. Wiodą życie podobne do zwyczajnych nastolatków, do momentu, kiedy nadejdzie Dzień Dziedzictwa. Tego dnia wypowiedzą przysięgę i złożą podpis w Księdze Legend, czym zobowiążą się, do wkroczenia na ścieżkę swoich rodziców i przeżycia ich baśni od nowa. O ile Apple White, córka Królewny Śnieżki wręcz nie może się doczekać, o tyle Raven Queen, latorośl Złej Królowej wcale się tak nie spieszy do składania swojego podpisu. Nie chce być taka, jak jej matka, nie chce zabijać Śnieżki, po prostu nie chce być zła. Problem w tym, że wszyscy wokół twierdzą, iż jeśli nie zgodzi się wypełnić swojego przeznaczenia, to zniknie a razem z nią rozpłynie się Szczęśliwe Zakończenie Apple White. Jednak mimo wszystko dziewczyna przeprowadzi własne śledztwo, żeby dowiedzieć się, co tak naprawdę jej grozi, jeśli nie zechce podążyć drogą Złej Królowej.

Tak wiele rzeczy przemawiało przeciwko sięgnięciu po tę książkę. Różowa okładka, promocja serii w stylu Monster High, to już były dla mnie dwa solidne argumenty. Jednak przeważył fakt, że ja po prostu uwielbiam alternatywne wersje baśni i nie mogłabym sobie tej pozycji odmówić. I w sumie dobrze się stało, ponieważ poza kilkoma drobnymi szczegółami, książka naprawdę mi się podobała. Po raz  kolejny sprawdziło się stare powiedzenie, żeby nie oceniać książki po okładce.

Już sam pomysł zasługuje na uwagę, baśnie, odtwarzane bez końca przez kolejne pokolenia, specjalna szkoła, mająca bohaterów tych baśni przygotować do ich roli. Z jednej strony fascynujące, z drugiej dosyć smutne. Dzieci, które nie mają wyboru i muszą ślepo podążać ścieżką wytyczoną przez swoich przodków. I w tym wszystkim Raven, która naprawdę nie chce być zła, a tego właśnie wszyscy od niej oczekują, począwszy od matki, a na dyrektorze szkoły i rówieśnikach skończywszy. Czy mimo wszystko Raven znajdzie w sobie odwagę i sprzeciwi się panującej od wieków tradycji?

To poniekąd pytanie retoryczne, bo jednak powieść jest dosyć przewidywalna, ale po pierwsze, skierowana jest do dużo młodszych ode mnie czytelników, a po drugie i tak sprawiło mi przyjemność odkrywanie razem z Raven tajemnic świata baśni. Momentami drażniły mnie wyrażenia typu LustroPhone, Twarzoksięga czy zamkantyna, ale dało się przywyknąć. Bez wątpienia spodoba się nastoletnim miłośniczkom magicznych opowieści, a i starsze nie powinny być rozczarowane. Bardzo dobrze napisana, wciągająca i pozwalająca po raz kolejny wrócić do świata baśni z dzieciństwa. Może i trochę odmienionego, ale cóż, wygląda na to, że i baśnie idą z duchem czasu ;)
http://bukowylas.pl/

3 komentarze:

  1. Tym razem niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Alternatywne wersje baśni? Brzmi interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę, muszę, muszę ją mieć. Uwielbiam takie publikacje. ;)

    OdpowiedzUsuń