poniedziałek, 27 maja 2013

Wszystkie grzechy nieboszczyka – Iwona Mejza

Seria/Cykl: Zbrodnia w bibliotece
Wydawnictwo: Oficynka
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 276
Ocena: 4.5/6

Bożenka Kryspin wiedzie dość uporządkowane, żeby nie powiedzieć nudne życie. Jest kasjerką w firmie ubezpieczeniowej Bezpieczna Przyszłość, każdy dzień mija jej według określonego od lat porządku. Do czasu, aż w pewien poniedziałek przychodzi do pracy i pod własnym, ukochanym biurkiem znajduje trupa. I to na domiar złego znajomego trupa. Wszyscy pracownicy firmy są bardzo przejęci pojawieniem się w firmie policji, tyle że wcale nie z powodu niespodziewanego morderstwa. Szybko okazuje się, że każdy z nich ma na sumieniu mniejsze lub większe grzeszki, dlatego kręcący się przy nich stróże prawa wcale nie są im na rękę. Komisarz Jodła i jego współpracownicy nawet nie zdają sobie sprawy, jak ciężka przeprawa czeka ich z pracownikami owej firmy. Na szczęście Bożenka nie zamierza siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż zamkną jej miejsce pracy, dlatego wraz z bardziej zaufanymi współpracownikami organizuje burzę mózgów i postanawia za wszelką cenę pomóc komisarzowi w dochodzeniu.

Iwona Mejza jest zagorzałą wielbicielką kryminałów, między innymi twórczości Joanny Chmielewskiej. I muszę przyznać, że to widać. Nie jest to jednak wada, w żadnym wypadku. Uważam, że bardzo brakuje na naszym rynku wydawniczym tego typu powieści, więc nic, tylko się cieszyć. Tym bardziej, że Pani Iwona nie kopiuje Chmielewskiej, a jedynie się nią inspiruje. Autorka wypracowała sobie swój własny styl, który mogę tylko chwalić. Pomieszanie z poplątaniem jest tu motywem przewodnim. Trupów przybywa, każdy może być mordercą, każdy mógł mieć motyw, jednak dowodów i poszlak policja ma tyle, co kot napłakał. A jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o? Niby zazwyczaj o pieniądze, jednak w tej sprawie nic nie idzie tak, jak  iść powinno, więc powód tego całego zamieszania też pozostaje zagadką.
Jedną z największych zalet jest też humor. Nie dość, że powieść wciąga od samego początku, to jeszcze uśmiech praktycznie nie schodzi nam z twarzy. No i co najważniejsze – dzieje się! Na nudę tutaj na pewno nie będziecie narzekać. Akcja nie zwalnia nawet na chwilę, przy okazji śledztwa wychodzą na jaw szemrane interesy pracowników, więc policja ma pełne ręce roboty. A i sami podejrzani nie próżnują, z jednej strony próbując pomóc policji, a z drugiej ukryć jak najwięcej swoich grzeszków. Kreacji bohaterów to ja mogę pani Iwonie tylko pogratulować, takie stężenie kombinatorów w jednej malutkiej firmie to gwarancja świetnej rozrywki dla czytelnika.

Z radością muszę przyznać, że komedia kryminalna na polskim rynku wydawniczym ma się naprawdę dobrze. I to nie tylko dzięki moim ulubionym autorkom – Joannie Chmielewskiej i Oldze Rudnickiej. Pani Iwona też radzi sobie na tym polu znakomicie i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miała przyjemność czytać jej powieści. Jeśli macie ochotę na lekką, dobrze napisaną powieść, która rozbawi was i wciągnie w wir wydarzeń, to zdecydowanie jest to książka dla was. Polecam!


6 komentarzy:

  1. Również lubię komedie kryminalne, więc z przyjemnością przeczytałabym rezenzowaną przez Ciebie pozycję. ;)

    Pozdrawiam!
    www.okiem-recenzenta.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się interseująco

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie intryguje owa książka, ale teraz na dniach będę czytać dwa inne polskie kryminały z tego wydawnictwa, niemniej jednak będę miała również na uwadze powyższą pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kryminał z humorem to doskonale połączenie i cieszę się, że coraz więcej autorów idzie właśnie tym kierunkiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem po lekturze "Literata" A. Pruskiej i już widzę również po tej opinii, że seria Zbrodnia w Bibliotece to rewelacyjne lektury będą.

    Za "Wszystkimi grzechami..." również się rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo miło mnie zaskoczyłaś taką pozytywną recenzją, ponieważ jakiś czas temu zastanawiałam się nad tą książką i na pierwszy rzut oka, nie wydała mi się ona ciekawa. A teraz widzę, że jednak warto po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń