niedziela, 13 stycznia 2013

Twój cień – Jeffery Deaver

Tytuł oryginału: XO
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 455
Ocena: 5/6

Kiedy sięgam po książki Deavera zawsze mam pewność, że dostanę thriller na najwyższym poziomie. Zaskakujący i wywołujący ciarki na plecach. I tym razem moje oczekiwania zostały spełnione, to naprawdę niesamowite, że po napisaniu tylu książek, autor nadal potrafi wywołać u czytelnika takie same emocje.
Tym razem wyruszamy wraz z Kathryn Dance do Fresno. Agentka musi odpocząć po wyjątkowo ciężkim dochodzeniu, więc postanawia oddać się swojemu hobby – nagrywaniu mało znanych, lokalnych zespołów. Przy okazji ma w planach spotkanie ze swoją dobrą znajomą Kayleigh Towne, gwiazdą muzyki country, która powraca w swoje rodzinne strony, żeby dać koncert w miejscu, gdzie stawiała swoje pierwsze kroki jako wokalistka.
Szybko jednak okazuje się, że ani dla Kayleigh, ani dla Kathryn nie będzie to zbyt spokojny urlop. Kayleigh ma bowiem stalkera, niegroźnego, dopóki trzyma się daleko. Tylko, że stalker nagle pojawia się we Fresno, śledzi każdy krok dziewczyny i jest wszędzie, gdzie ta się pojawi. Na domiar złego nagle zaczynają ginąć ludzie z otoczenia gwiazdy. Większości wydaje się oczywiste, że za morderstwami stoi stalker. Ale czy na pewno?
Aby się tego dowiedzieć Kathryn musi zapomnieć o urlopie, wkroczyć do akcji i pomóc lokalnej policji, zanim liczba ofiar jeszcze się zwiększy.

Już zdążyłam zapomnieć jak emocjonujące potrafią być książki Deavera, może i dobrze, bo po raz kolejny pozwoliłam się zaskoczyć rozwiązaniem zagadki. Uwielbiam do ostatniej strony nie wiedzieć, jak to się wszystko skończy, a u Deavera jest więcej niż pewne, że tak właśnie będzie. Dostaniecie tutaj tyle zwrotów akcji, że już w połowie nie będziecie mieli pojęcia, kogo właściwie podejrzewać. Jeśli sama Kathryn Dance ma problem z rozgryzieniem podejrzanego, to cóż możemy zdziałać my, czytelnicy.
A stalker zawsze jest ciężkim przeciwnikiem, nawet dla tych, którzy odczytywaniem mowy ciała zajmują się zawodowo. To już nie pierwsza książka poruszająca problem stalkingu, z którą się spotykam. Cieszę się, że pisarze sięgają po ten temat, dzięki temu wiele osób może przekonać się, że posiadanie cichego wielbiciela nie koniecznie musi być tak urocze, jak się większości wydaje. Nawet jeśli jest się sławną piosenkarką, która może zasłonić się tabunem prawników i ochroniarzy. To nie ma znaczenia. Stalker i tak znajdzie sposób, żeby się z nią skontaktować. Kayleigh od miesięcy żyje w ciągłym strachu, o siebie, o swoich bliskich. Aż wreszcie jej najgorsze obawy się sprawdzają i ktoś zaczyna mordować jej bliskich. Tylko czy to prześladowca, czy ktoś zupełnie inny? Ta niepewność doprowadza Kayleigh do szaleństwa. Czytelnika też, pragnę dodać. Za każdym razem, kiedy wydaje nam się, że już jakoś to sobie poukładaliśmy i zaczynamy rozgryzać tę sprawę, autor funduje nam taki zwrot akcji, że znowu zaczynamy od zera z naszymi podejrzeniami. I tak jest praktycznie do samego końca.

Niewątpliwą zaletą powieści jest też przedstawienie samego śledztwa. Nie ma tu cudów i metod rodem z seriali w stylu „CSI”. Jest za to skrupulatne śledztwo prowadzone przez lokalną policję i agentkę Dance, badanie dowodów, podążanie za tropami. Po prostu dobra, policyjna robota.
Fani Deavera zapewnie ucieszy wiadomość, że w książce pojawiają się też na chwilę Lincoln Rhyme i Amelia Sachs. A jak wiadomo, Lincolnowi nie umknie żaden szczegół, i jeśli ktoś jest w stanie ruszyć z tym śledztwem do przodu, to tylko on. Miło było znowu poobserwować ten genialny umysł przy pracy.

Ciekawostką są też teksty piosenek Kayleigh. Autor postanowił umieścić je na końcu książki. Jest to świetny zabieg, ponieważ często są one uzupełnieniem wydarzeń zawartych w książce. Co prawda przetłumaczone na język polski sporo tracą, ale i tak są ciekawym dodatkiem. Dodatkowo Deaver informuje nas, że te utwory zostały nagrane i można je przesłuchać na jego stronie. Czytanie książki ze ścieżką dźwiękową to naprawdę ciekawe doświadczenie, polecam zajrzeć na stronę autora.

Podsumowując, Deaver jak zwykle w świetnej formie. Gorąco zachęcam do zapoznania się z jego najnowszą powieścią. Miłośnicy jego talentu będą jak zwykle zadowoleni, a osoby, które jeszcze nie miały z nim styczności z pewnością chętnie sięgną po inne jego pozycje.

Książkę otrzymałam do recenzji od wydawnictwa

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Miłośniczka Książek - No i dobrze :)

      Usuń
  2. Nie znam jeszcze twórczości tego autora, ale to się zmieni, bo z tego co czytam, jego powieści są po mistrzowsku napisane, a tego przegapić nie można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natula - Polecam gorąco :) Najlepiej zacząć od którejś z Lincolnem Rhyme w roli głównej :)

      Usuń
  3. Nie miałam okazji poznać twórczości Deavera, ale coś czuję, że koniecznie muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. toska82 - No to czym prędzej nadrabiaj :) Jeśli masz ochotę na dobry thriller to polecam :)

      Usuń
  4. Czytałam jakiś czas temu ,,Twój cień'' i bardzo mi przypadł do gustu. Świetna powieść, pełna emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyrysia - Owszem, książki Deavera zawsze są emocjonujące :)

      Usuń
  5. Uwielbiam thrillery, a autora dotychczas nie znałam. Muszę poznać, skoro polecasz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie dla mnie, ale z chęcią polecę ją mojej mamie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie moje klimaty, jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do tego autora.

    OdpowiedzUsuń