Tytuł oryginału: Maximum Ride: The Angel Experiment
Cykl/Seria:
Maximum Ride
Tom: 1
Wydawnictwo: Hachette Polska
Oprawa: miękka
Tom: 1
Wydawnictwo: Hachette Polska
Oprawa: miękka
Rok
wydania: 2013
Ilość stron: 334
Ilość stron: 334
Ocena:
4.5/6
Ostatnio
da się zauważyć, że coraz więcej autorów, którzy zwykle tworzą książki dla
dorosłych, zaczyna pisać również dla dzieci lub młodzieży. Zazwyczaj oznacza
to, że możemy się spodziewać naprawdę dobrze napisanych powieści, tak jest też
w wypadku Jamesa Pattersona. Znany głównie z książek sensacyjnych, w nowym
gatunku sprawdza się naprawdę świetnie. Dlatego moim zdaniem seria Maximum Ride
będzie hitem, a przynajmniej taką mam nadzieję, bo z całą pewnością na to
zasługuje.
Eksperyment
„Anioł” to opowieść czternastoletniej Max, która wraz z piątką innych
dzieciaków została stworzona jako eksperyment. Kilku naukowców wymyśliło sobie,
że wymiesza DNA człowieka z DNA ptaków. I tak powstały skrzydlate dzieci.
Jednak skrzydła to nie jedyne, co je wyróżnia, w pakiecie każde z nich ma jeszcze
inne super zdolności. Większość życia spędzili w Szkole. Jednak niech Was nie
zwiedzie nazwa, Szkoła w rzeczywistości jest laboratorium, gdzie naukowcy
przeprowadzają testy nad swoimi tworami. I nie są to miłe doświadczenia, dzieci
są tam traktowane jak szczury laboratoryjne, nikt nie uważa ich za ludzi.
Jednak naszej szóstce sprzyjało szczęście, kilka lat temu Max, Kieł, Iggy,
Kuks, Gazownik i Angela uciekli ze Szkoły i ukryli się tam, gdzie mieli
nadzieję nie zostać znalezieni. Niestety nic nie trwa wiecznie, więc dzieciom
znowu przyjdzie uciekać. W pogoń za nimi ruszają Likwidatorzy, kolejny
eksperyment szalonych naukowców. I mimo, że dzieci dosyć dobrze radzą sobie z
zacieraniem za sobą śladów, to jednak w jakiś tajemniczy sposób pościg zawsze
zdaje się być jeden krok przed nimi. Czy uda im się wyplątać z kłopotów?
Muszę
przyznać, że nie spodziewałam się, iż książka AŻ TAK mi się spodoba. Tempo
akcji jest niewiarygodnie szybkie, i to już praktycznie od pierwszych stron.
Dlatego błyskawicznie zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń i nie mamy
najmniejszej ochoty na odrywanie się od lektury. Do tego tematyka, która też
nie jest łatwa, lekka i przyjemna, bo jednak kiedy czyta się o eksperymentach na
małych, bezbronnych dzieciach trochę nam skacze ciśnienie. Warsztat autora jest
na bardzo wysokim poziomie, ale też niczego innego się nie spodziewałam po
autorze, który jednak ma już na koncie „kilka” książek. Jedyne moje obawy
dotyczyły tego, jak odnajdzie się w książce skierowanej do młodzieży, ale
szybko się okazało, że były to obawy niepotrzebne. Mimo lekkiej
przewidywalności, jest to książka na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Czyta
się świetnie, wciąga i sprawia, że czas spędzony przy lekturze jest świetną
rozrywką. Czegóż chcieć więcej? Polecam gorąco!





