Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 października 2014

Awantura w salonie gier – Brandon Mull

Tytuł oryginału: Arcade Catastrophe
Cykl/Seria: Wojna cukierkowa
Tom: 2
Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 432
Ocena: 5/6

Minął rok od wydarzeń w pierwszej części „Wojny cukierkowej”, Summer, Nate, Trevor i Gołąb zdążyli wrócić do normalnego życia, przygarniając do swojej paczki Lindy, która na całe szczęście nie pamięta kim była wcześniej. Jednak sielanka nie może trwać wiecznie. John Dart i Mozag zaginęli, a w tym samym czasie pojawił się w okolicy salon gier, w którym można wygrać niesamowite nagrody. To nie może być przypadek. Szybko okazuje się, że salon prowadzony jest przez Jonasa White’a, brata Belindy, a ten fakt nie wróży raczej nic dobrego.

Główni bohaterowie po raz kolejny wykazują się wielką odwagą i pakują się w nie lada kłopoty. Chcąc pomóc w odnalezieniu Johna i Mozaga wybierają się do salonu gier, gdzie można wygrać stemple o niewiadomym działaniu. Nikt nie wie co dają, ale każdy chce je mieć. Dzieci są zdeterminowane, żeby dowiedzieć się, co knuje Jonas White, jednak kiedy już dostają stemple, wycofanie staje się niemożliwe. Jonas okazał się bardzo sprytny i odpowiednio się przed tym zabezpieczył. Czy mimo wszystko dzieci przechytrzą czarodzieja i uda im się po raz kolejny uratować miasteczko?

Muszę przyznać, że niezmiennie jestem pod wrażeniem talentu pisarskiego Brandona Mulla. Nie ważne jaki świat sobie stworzy i tak macie gwarancję, że wciągnie Was bez reszty i zapewni świetną rozrywkę. Jak zawsze w jego powieściach znajdziemy tu wartka akcję, niezapomniane przygody przeżywane wraz z bohaterami i wiele zaskakujących zwrotów akcji. Wydawać by się mogło, że w książce młodzieżowej dorosłego czytelnika niewiele może zaskoczyć. A tu taki psikus ;) Oczywiście są momenty dosyć przewidywalne, ale jednak u Mulla nigdy niczego nie możemy być do końca pewni. Książkę czyta się szybko, a ciekawość co będzie dalej rośnie z każdą kolejną stroną. Jeśli dla mnie była to tak przyjemna lektura, to dla młodszych czytelników będzie naprawdę wspaniałą przygodą.

Miło było znowu śledzić losy głównych bohaterów, a po wydarzeniach końcowych możemy wnioskować, że będzie kolejna część. Zachęcam więc do zapoznania się „Awanturą w salonie gier”, a sama z niecierpliwością czekam na kolejny tom ;)

http://www.gwfoksal.pl/

wtorek, 11 lutego 2014

Rico, Oskar i złamanie serca - Andreas Steinhöfel

Tytuł oryginału: Rico, Oskar und das Herzgebreche
Wydawnictwo: WAM
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 256
Ocena: 4.5/6

Rico i Oskar spotykają się ponownie, odpoczęli po przeżyciach z poprzedniej części i chcą spędzić razem beztrosko trochę czasu. Niestety, prawdziwi bohaterowie nie wiedzą, co to czas wolny. Chłopcy przez przypadek wpadają na trop kolejnej zagadki, w którą zamieszane są damskie torebki, gra w bingo i mama Rico. Co z tego wszystkiego wyniknie, musicie przekonać się sami, ale gwarantuję Wam, że nie będziecie się z naszymi małymi bohaterami nudzić.

Co prawda nie czytałam poprzedniej części, ale nie był to wielki problem. Dzięki krótkim nawiązaniom do pierwszej części można bez problemu się odnaleźć. Co prawda początek książki nie jest zbyt udany, moim skromnym zdaniem, bo po kilku stronach miałam poważne obawy czy uda mi się przez nią przebrnąć. Na szczęście dalej jest już tylko lepiej. A kiedy przyjaciele spotykają się po krótkiej rozłące i zaczynają nowe śledztwo, robi się naprawdę interesująco i właściwie pozostaje tak już do samego końca.

To, co mnie najbardziej urzekło w tej powieści dla młodych czytelników, to sposób, w jaki autor patrzy oczami dziecka. Narratorem jest Rico i to jego oczami widzimy świat. Jestem pod wrażeniem tego, jak dobrze udało się autorowi oddać te dziecięce spostrzeżenia. Dzięki temu dostarcza nam sporą dawkę humoru. Ale nie tylko humor jest tu warty polecenia. Dziecięce emocje i obserwacje są naprawdę świetnie oddane, co młodym czytelnikom na pewno bardzo przypadnie do gustu. A starszym pozwoli na chwilę wrócić do dzieciństwa.
Autor porusza też kilka poważnych tematów, ale też w bardzo przystępny dla dziecka sposób. Nie udaje, że nie ma zła na świecie,  ale opisuje je w taki sposób, że dziecko może się oswoić z tematem bezboleśnie. W końcu kto lepiej wszystko wytłumaczy, niż rówieśnik. A Rico jest świetnym obserwatorem i potrafi się tymi obserwacjami dzielić. Wspomagany wiedzą Oskara radzi sobie jeszcze lepiej, więc doskonale poradzi sobie z wyjaśnieniem Wam przestępstw, rozwodów, rozstań, złamanych serc, zachowań rodziców, którzy muszą nabrać dystansu i całej masy trudnych słów, którymi Rico ciągle jest zasypywany przez otoczenie.
A to wszystko napisane lekkim i przystępnym językiem, z którym dzieci nie będą mieć problemu. A i rodzice niewątpliwie będą usatysfakcjonowani.
Polecam, a sama chętnie zapoznam się z wcześniejszymi przygodami chłopców.

http://www.wydawnictwowam.pl/

www.sztukater.pl

czwartek, 23 stycznia 2014

Sklepik Okamgnienie. Walizka pełna gwiazd - Pierdomenico Baccalario


Tytuł oryginału: Una valigia di stelle
Cykl/Seria: Sklepik Okamgnienie
Tom: 1
Wydawnictwo: Olesiejuk
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 238
Ocena: 4.5/6

Witajcie w Applecross, miasteczku, gdzie nic ciekawego się nie dzieje. Tutaj właśnie mieszka nasz główny bohater, Finley Mc Phee. Jedyna przyjemność jaką odnajduje, to eksplorowanie okolicy, wraz ze swoim psem Gałganem. To hobby w bardzo pokrętny sposób prowadzi go pod drzwi rodziny Lilych, gdzie poznaje Aiby i jej ojca Locana. Przymierzają się oni do otwarcia swojego Sklepiku Okamgnienie. Tylko, jak się szybko okaże, nie jest to zwykły sklepik. Kupicie tam między innymi pająka reperatora, spodnie z żywej wełny, które same chodzą, proszek usuwający wspomnienia, kij podróżny, latający dywan, czy pelerynę niewidkę. Zapewniam Was, że w owym sklepiku znajdziecie o wiele, wiele więcej magicznych przedmiotów. Jest to podróż, w która zdecydowanie warto się wybrać.

Powiem Wam, że w tej książce można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Trochę przyciągało mnie nazwisko autora, bo ja jak zwykle jestem z bestsellerowymi autorami do tyłu, więc Baccalario nic wcześniej nie czytałam. Ale to nie była główna przyczyna. Przepiękne wydanie, przepiękne ilustracje w środku i przepiękna treść.
Już od pierwszych zdań wiadomo, że to będzie niesamowita przygoda. Stwierdzam, że autor chyba naprawdę zasłużył na swoją popularność. Rzadko trafiają się tak magiczne książki. I wciągające, do tego ze sporą dawką tajemnicy i nutką grozy. W czym niemały udział maja ilustracje autorstwa Iacopo Bruno.  Niesamowicie klimatyczne i tak zgrane z treścią książki, że mamy wrażenie, jakby to sam autor ilustrował swoją historię. Jest ich całkiem sporo, także można oko nacieszyć.

Każdy młody fan magii, magicznych stworzeń i historii nie z tego świata będzie bardzo zadowolony. Zresztą, nie tylko młody fan. Stary (patrz-ja ;) też poczuje się usatysfakcjonowany. Ta książka zawiera w sobie wszystko, co fantastyka dziecięco-młodzieżowa zawierać powinna, żeby przyciągnąć i wciągnąć na dobre młodego czytelnika. Serdecznie polecam i czekam na kolejne części!

http://www.olesiejuk.pl/