Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczta Wyobraźni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczta Wyobraźni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Droga serca – Michael John Harrison

Tytuł oryginału: The Course of the Heart
Seria/Cykl: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: MAG
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 208
Ocena: 3/6

„Uczta Wyobraźni” to jedna z lepszych serii, w której wydawana jest szeroko pojęta fantastyka. Wydawnictwo MAG zdążyło już przyzwyczaić czytelników, że w tej serii wydawane są książki na wysokim poziomie, mogące zadowolić nawet najbardziej wymagających miłośników gatunku. Po kilku udanych spotkaniach z serią, z miłą chęcią sięgnęłam po „Drogę Serca”, tym bardziej, że opis z okładki wydał mi się bardzo zachęcający i zapowiadający pasjonującą lekturę.

Jest to historia trójki studentów, którzy odprawiają tajemniczy rytuał. Już nic potem nie jest takie samo, a skutki tego jednego wieczora będą prześladować ich przez całe życie. Nigdy już nie będą w pełni szczęśliwi, zapomną co to spokój i normalne życie. Pam i Lucas pobierają się, jednak prześladująca ich przeszłość jest ciężką próbą dla ich związku. Całą historię obserwujemy z perspektywy trzeciego bohatera, Lucasa, który z pozoru najmniej ucierpiał podczas tajemniczego rytuału. Po latach z nich dokładnie nie pamięta, co się wtedy wydarzyło, ale towarzyszy im pewność, że ich życie nigdy nie wróci do normy.

Co więc wydarzyło się tamtego wieczoru za czasów studenckich? No właśnie, sama chciałabym to wiedzieć. A tego niestety autor nam nie zdradza, pozostawia czytelnika z pytaniami bez odpowiedzi i wieloma domysłami. Może taki był zamysł, może sami mamy sobie dopowiedzieć resztę? Jednak moim skromnym zdaniem za mało otrzymujemy wskazówek, żeby stworzyć sobie z nich odpowiedzi.
Momentami miałam wrażenie, że tak naprawdę nic się nie wydarzyło, a bohaterowie wykorzystywali fakt, że nic nie pamiętają, bo oto odprawili mroczny rytuał i teraz mogą wszystkie swoje niepowodzenia zwalić na to, że przeszłość ich prześladuje.
Z drugiej strony jednak późniejsze wydarzenia świadczą o tym, że jednak coś lub ktoś ciągnie się za nimi przez całe życie. I tak pozostałam z chaosem w głowie, więc wybaczcie mi, że i w recenzji panuje chaos ;)
Życia nie ułatwia nam też Lucas, który w swojej opowieści zapomniał, co to chronologia, więc momentami ciężko umiejscowić w czasie wspominane przez niego wydarzenia. Jedyna, co jest tu w miarę spójne, to teraźniejszość, w której przeważa choroba Pam.

Nie jest to łatwa książka, a już na pewno nie dostajemy tego, czego można by się spodziewać przeczytawszy opis na okładce. Mimo, iż powieść liczy sobie tylko 200 stron czyta się ją dosyć mozolnie, wymaga od nas nieustannego skupienia, akcja toczy się bardzo niespiesznie, przez co momentami potrzebowałam chwili odpoczynku, żeby pozbierać myśli. Mieszane mam uczucia co do tej powieści, nie potrafię powiedzieć, czy polecam czy nie. Bo owszem, były momenty, które czytało się z niemałym zainteresowaniem, ale jednak książkę czytamy po coś, przeżywamy z bohaterami wydarzenia po to, żeby dojść do wielkiego finału i dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. A tutaj tego nie dostajemy, i to trochę rozczarowuje.
http://www.mag.com.pl/

niedziela, 13 kwietnia 2014

Tonąca dziewczyna – Caitlín R. Kiernan




Tytuł oryginału: The Drowning Girl
Seria/Cykl: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: MAG
Oprawa: twarda
Rok wydania: 2014
Ilość stron: 336
Ocena: 5/6
„To straszne uczucie, gdy męczą cię myśli, które odmawiają ułożenia się w zdania.”
To jest wprost idealny cytat do podsumowania tej książki. Zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu lektury właśnie to uczucie mi towarzyszy. Nie mam bladego pojęcia jak ułożyć w zdania te milion myśli i odczuć. Będzie to trudne, ale się postaram.

Poznajcie Imp. Imp jest schizofreniczką. Opowie Wam swoją historię o duchach, tonącej dziewczynie i Evie, która spotkała nocą na poboczu drogi. Opowie też o Czerwonym Kapturku. I o sobie. I swojej matce schizofreniczce. I babci. Musi to wszystko spisać, ponieważ obawia się, że wspomnienia ją zdradziły i wszystko pamięta nie tak jak było. Dlatego, aby usystematyzować swoje myśli, opisuje to, co się wydarzyło.
Nie będzie to łatwa historia. Nie jest to jedna z tych książek, które czyta się błyskawicznie i jednym tchem. Nie połknie się jej w jeden wieczór, ta książka wymaga czasu i chwili na refleksję. Ale warto. Jest to niesamowita podróż w głąb ogarniętego obłędem umysłu. Ciężko mi opisać wrażenia z lektury, to trzeba po prostu przeczytać i przeżyć.

Jak już wspomniałam, nie jest to łatwa lektura. Język powieści też nie jest łatwy. Jednak jest to naprawdę wspaniałe dark fantasy, które powinno być na liście czytelniczej każdego wielbiciela gatunku. Historia Imp na swój sposób wciąga nas od samego początku, i z każdą stroną coraz bardziej fascynuje. Już choćby dlatego, że jest to bardzo wnikliwe studium chorego umysłu i bez wątpienia ta książka zasłużyła na to, żeby dołączyć do serii „Uczta wyobraźni”. Wyobraźnię pobudza na każdym kroku, do tego język, którym jest napisana sprawia, że wydarzenia stoją nam ciągle bardzo żywo przed oczami, co najmniej jakbyśmy oglądali film.

Niesamowita książka, jedna z tych, do których chce się wracać, bo mamy pewność, że za każdym razem odkryjemy w niej coś nowego. Zdecydowanie polecam!

http://www.mag.com.pl/