Seria/Cykl:
Monika Szwaja Poleca
Wydawnictwo:
SOL
Oprawa:
miękka
Rok
wydania: 2011
Ilość
stron: 288
Ocena:
4,5/6
Zastanawialiście
się kiedyś jak powstaje bestseller? I nie mówię teraz o procesie tworzenia przez
autora, tylko o tym co dzieje się później. Od momentu, kiedy autor decyduje się
wysłać swoje dzieło do wydawnictwa aż do jego wydania. Kiedy książka przechodzi
przez redakcję, dział graficzny, dział składu. W jej tworzeniu bierze udział
tyle osób, o których nikt potem nawet nie myśli. Bo ile z Was czytając książkę
sprawdza kto ją redagował, kto robił korektę, kto ją składał i zajął się
grafiką? No właśnie, a tutaj Pani Krawczyk postanowiła nam przybliżyć ten
proces. I to w bardzo zabawny sposób.
Jak
wiadomo, nie same arcydzieła do wydawnictwa trafiają i ktoś musi oddzielać te
dobre, od tych słabych. Adela, Marta, Marek i Mizera zostają wytrąceni ze
swojej codziennej rutyny, kiedy prezes każe jak najszybciej przygotować do
druku książkę niejakiego Zenona Kusibaba. Adela, która miała wątpliwą
przyjemność zapoznać się z tym tworem zaczyna mieć wątpliwości co do stanu
umysłowego prezesa, ale okazuje się, że autor ten dostał dotację na powieść.
Prezes węszy sukces, więc nakłada na Kusibaba wysoki priorytet i wszyscy mają
skupić się na tym projekcie. Jest tylko jeden problem, Adeli zagubiła się
gdzieś połowa tekstu, a i autor jakby zapadł się pod ziemię. Ale trzeba sobie
jakoś radzić, a nasza czwórka redaktorów zdecydowanie ma talent do wychodzenia
z sytuacji kryzysowych!
Patrząc
na tytuł można spodziewać się kryminału, ale tak naprawdę książka o kryminał
tylko lekko zahacza. Czy to mnie rozczarowało? W żadnym wypadku. Zamiast
śledztwa w sprawie morderstwa dostałam wspaniałą komedię omyłek, pełną
świetnego humoru, galopującej akcji, genialnych dialogów i wyrazistych postaci.
Każdy bohater jest inny, wyjątkowy i dość specyficzny. Różnią się od siebie do
granic możliwości, a mimo tych różnic świetnie się uzupełniają. Ich pomysły
również zapadają w pamięć, bo jedna absurdalna sytuacja goni drugą ;)
Najbardziej
w pamięć zapadła mi Adela z jej krzykliwym stylem i przekręcanymi powiedzonkami
(np. "Bał się jak diabeł święconej wołgi").
Świetna
książka na rozerwanie się po męczącym dniu, albo na poprawę humoru w długie
jesienne wieczory. Gwarantuje naprawdę sporo rozrywki, nie sposób się przy niej
nudzić. A przy tym wciąga niesamowicie i bardzo szybko się czyta. Odbiór
ułatwia lekki styl autorki i zabawny język, dzięki któremu nie raz wybuchniemy
śmiechem.
Zdecydowanie
polecam każdemu. Dobra zabawa gwarantowana!
I
pamiętaj czytelniku, nie płać kartą za książki, bo to się może źle skończyć!!
Morderca w przebraniu myszy tylko na to czeka!
Książkę otrzymałam od wydawnictwa SOL

